Niewiele jest rzeczy gorszych w górach niż brak możliwości zjedzenia ciepłego, sycącego posiłku po intensywnym dniu. Każdy weganin i weganka znają to bardzo dobrze z życia codziennego (chociaż w ciągu ostatnich kilku lat sytuacja uległa zdecydowanej poprawie). Jednak w górach, gdy musimy się zregenerować i nabrać sił przed kolejnym dniem, staje się to problemem do kwadratu. Niestety nie mam dobrych wieści – choć pierwsze jaskółki weganizmu w Tatry już zawitały, to jednak na pełną wegańską wiosnę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. W ostatnich dwóch latach miałam okazję być w większości tatrzańskich schronisk i powiem Wam, gdzie możecie liczyć na wegańskie jedzenie w Tatrach, a gdzie wciąż musicie się zadowolić frytkami albo targać własne zapasy.

Pamiętajcie, że ceny prawdopodobnie będą się różnić od tych ze zdjęć. Ostatni rok sprzyjał podwyżkom, które na pewno nie oszczędziły schronisk. Zawsze też warto mieć przy sobie zapas gotówki. Niektóre miejsca przyjmują płatności tylko w tej formie. A nawet tam, gdzie możliwa jest płatność kartą, mogą się zdarzyć problemy z dostępem do sieci. Jak to w górach.

I przy okazji prośba – jeśli macie aktualne zdjęcie menu albo dań z danego schroniska, podeślijcie. Chciałabym, żebyśmy mieli tutaj jak najbardziej aktualne informacje.

Schronisko w Dolinie Roztoki

Zaczynam od części wschodniej, czyli Doliny Rybiego Potoku, jako szlaku najbardziej popularnego. Dolina ta to oczywiście trasa prowadząca do Morskiego Oka, jednak to nie to docelowe miejsce wygrywa w tym zestawieniu. Pod względem nie tylko klimatu i kameralności, ale również wegańskich dań korona wędruje do schroniska w Dolinie Roztoki.

Tym, którzy znają to miejsce, zachwalać go nie trzeba. Ale część z Was może go nie znać, bo lokalizację ma trochę niefortunną. Mianowicie blisko początku szlaku, który w dodatku prowadzi do jednego z najpiękniejszych miejsc w Tatrach. Co więcej, trzeba z tego szlaku trochę zboczyć. No ale jest sobie taka nie za duża, nie za mała drewniana chatka, a w niej wegańskie delicje, czyli pierogi z soczewicą oraz leczo wegańskie. Szczegółowe menu znajdziecie tutaj.

Do dyspozycji jest też kuchnia turystyczna.

Schronisko Morskie Oko

Tak ciekawą ofertą jak Roztoka nie może się, niestety, pochwalić schronisko Morskie Oko. Brakuje jakichkolwiek dań dedykowanych weganom. Natomiast jeśli zostajecie w schronisku na noc, to w starym budynku możecie skorzystać z kuchni i przyrządzić własny posiłek.

Szczegółowe menu znajduje się na stronie schroniska. Tutaj znajdziecie menu poranne, a tutaj popołudniowe.

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

Idźmy dalej na wschód. A tu czeka hit! Mianowicie schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, tzw. Piątka, już od dłuższego czasu serwuje wege (jest wegański) bigos z ziemniakami. Pamiętam, gdy kilka lat temu przyszłam tam strasznie zmęczona – weszłam tego dnia na Rysy, a później jeszcze przeszłam do Piątki – ze świadomością, że będę jeść zupkę chińską, a tu taka niespodzianka. Wyszłam z talerzem gorącego bigosu na ławkę przed schroniskiem i z tym pięknym widokiem zjadłam wszystko do ostatniego skrawka kapusty. To było cudowne dopełnienie tego długiego i wspaniałego dnia.

Murowaniec

Kuchnia w Murowańcu w ostatnich latach się zmieniła, chociaż pamiętam, że już na wigilię w 2018 można było zamówić wegańskie gołąbki. Teraz wybór jest ciekawszy. Do dyspozycji są dania gotowe zza lady oraz menu na zamówienie.

Wygląda jednak na to, że najbardziej pewnym wegańskim posiłkiem będzie pizza (ile to już razy każdy z nas powiedział: “tylko bez sera”). Dostępne są również gołąbki, ryż cytrynowy i ryż z warzywami, ale nie ma gwarancji, że codziennie będzie któreś z tych dań. Natomiast do ryżu czy kaszy jaglanej z jabłkami dodawane jest masło.

Nie ma tutaj kuchni turystycznej, ale w głównej sali dostępny jest przez całą dobę wrzątek. Do zupek czy dań liofilizowanych wystarczy.

Hotel Kalatówki

Kalatówki, mimo że przychodzi tu bardzo dużo ludzi, bo jest blisko Kuźnic i trasa świetna dla rodzin z dziećmi, to niestety z wegańskich opcji nie ma nic szczególnego. Ciasto na pierogi zawiera w składzie jajka, odpadają więc pierogi z jagodami. Trzeba ratować się zestawem kryzysowym w postaci frytek.

Schronisko na Hali Kondratowej

Podobnie kawałek dalej, czyli na Hali Kondratowej. Samo schronisko ma wspaniałą atmosferę i jest bardzo kameralne, ale z wegańskim jedzeniem ciężka sprawa. Koniecznie zaopatrzcie się w coś przed ruszeniem w góry. Niestety nie zrobiłam zdjęcia, ale pamiętam, że menu było w ogóle bardzo skromne, co przy niewielkich rozmiarach schroniska i zaplecza kuchennego jest dość zrozumiałe.

Dolina Kościeliska – schronisko na Hali Ornak

Schronisko na Hali Ornak oferuje nawet nie najgorszy segment dań jarskich, ale weganie nie będą zbyt zadowoleni. Pocieszyć się jednak można barszczem oraz polentą, robioną z kaszy kukurydzianej i oliwy z oliwek.

Dolina Chochołowska

W schronisku w dolinie Chochołowskiej bida. Prawdopodobnie barszcz czerwony (poprosić bez dodatków) – może będzie taniej niż te 12 zł. Do tego fryteczki (13 zł) i surówka. Jest dostęp do kuchni, ale nie ma tam kuchenki, a jedynie czajnik.

Schronisko Głodówka

Już nie w sercu Tatr, ale w okolicy, jest jeszcze jedno schronisko – Głodówka. I żeby Wasz pobyt tam nie stał się tożsamy z jego nazwą, to polecam również odpowiednio się przygotować. Jak widzicie w menu, jedyne, na co możecie liczyć, to zestaw kryzysowy za 14 zł. Jest tu natomiast kuchnia turystyczna z czajnikiem i kuchenką, ale… za prąd płaci się 2 zł za 5 min. Wystarczy to na zagotowanie wody i pewnie podgrzanie gotowego dania, nie nastawiałabym się jednak na prawdziwe gotowanie. Poza tym warto mieć przygotowane w związku z tym drobne. Dwuzłotówki wrzuca się do niewielkiego automatu, który odblokowuje dostęp prądu (tak było w grudniu 2021, nie zdziwiłabym się, gdyby jednak w międzyczasie opłata wzrosła).

***

Czasy się zmieniają, menu także. Jeśli więc zauważycie, że któreś z tatrzańskich schronisk ma nowe pozycje w menu, dajcie znać. Liczę na to, że wegańskie jedzenie w Tatrach będzie coraz łatwiej dostępne.

A jeśli szukacie więcej informacji o Tatrach, to zapraszam do innych moich wpisów.

LISTOPAD 2022

Leave a comment

%d bloggers like this: