Mimo że wiele razy jeździłam do Lublina odwiedzić dziadka, samą Lubelszczyznę znam słabo. W ogóle wschodnie rubieże są w dużym stopniu białą plamą na mojej podróżniczej mapie Polski. W związku z planem odwiedzenia parków narodowych, w których jeszcze nie byłam, jest okazja, żeby te puste miejsca zapełnić nowymi wrażeniami. Na początek stanęło na Roztoczu. Żeby w pełni docenić walory tego rejonu, warto przyjechać tu na dłużej. W ostateczności jednak uda się sporo zwiedzić w intensywny weekend, szczególnie jeśli ma się samochód. Poniżej moja propozycja 10 miejsc, które warto zwiedzić na Roztoczu.

Zmotoryzowani mają większą dowolność wyboru noclegu, natomiast tym bez samochodu polecam zatrzymać się w Zwierzyńcu, które jest turystycznym centrum tego rejonu. Tutaj znajduje się siedziba Parku Narodowego i główne wejście. Tutaj można też wypożyczyć rower, żeby w ten sposób zwiedzać okolice.

Z kolei tym, którzy samochodem dysponują, polecam przejażdżkę rowerową tak czy inaczej. Można też brać pod uwagę inne miejsce noclegu albo obrzeża miasteczka. W sezonie w Zwierzyńcu czuć bowiem klimat turystyczny — pamiątki, stragany, te sprawy. Można też przyjechać poza szczytem sezonu i wciąż zaznać spokoju. Na początku maja spotkałam pojedyncze osoby.

10 miejsc, które warto zwiedzić na Roztoczu

Zwierzyniec

Zwierzyniec to jedna z bardziej popularnych miejscowości Roztocza i brama do Roztoczańskiego Parku Narodowego (RPN). Ma dobrze rozwiniętą bazę turystyczną i wypożyczalnie rowerów. Miasto samo w sobie stanowi atrakcję i warto poświęcić trochę czasu na jego zwiedzanie. Kościół na wodzie, browar, siedziba RPN w Pałacu Plenipotenta, kompleks wodno-pałacowy — jest co zwiedzać. Poniżej więc kilka zdjęć na zachętę, a wkrótce powstanie osobny wpis na tego tego miejsca.

Roztoczański Park Narodowy – wycieczka rowerowa przez RPN

RPN został założony 10 maja 1974 r., ale już kilkanaście lat wcześniej na tym obszarze powstały obszary szczególnej ochrony. Bukowa Góra, Nart, Czerkies i Obrocz, gdzie w 1957 r. powstały rezerwaty, teraz są częścią Parku i obszarami ochrony ścisłej. Cały RPN jest też częścią obszaru Natura 2000. Jest też najbardziej zalesionym parkiem narodowym w Polsce — aż 95,5% jego terenu pokrywają lasy. Symbolem parku jest konik polski i jego hodowlę możecie obejrzeć we Floriance.

Wstęp do RPN jest płatny. Bilet jednorazowy to koszt 6 zł / 3 zł (ulg.), za bilet tygodniowy zapłacicie 12 zł. Bilety można kupić w Stacji Edukacyjno-Muzealnej albo — najwygodniej — na stronie eParki.pl. Zdarzają się kontrole, ale bilety warto o tak kupić jako wsparcie dla utrzymywania szlaków.

Na terenie Roztocza i RPN jest kilka ścieżek rowerowych. Nawet jeśli rower nie jest waszym głównym środkiem przemieszczania się, polecam choć zrobić taką rowerową wycieczkę i wybrać się np. do Florianki, o czym będzie za chwilę. Natomiast więcej szczegółów i propozycji tras znajdziecie na stronie RPN.

Stawy Echo i ścieżka po wydmie

Do Stawów Echo warto dojść albo z nich wrócić ścieżką po wydmie. Zaczyna się tuż za wejściem do Parku Narodowego w okolicach stawów parku Zwierzyńczyk. Żebyście jednak nie poczuli rozczarowania, od razu ostrzegam — wydma jest porośnięta lasem, więc nie będzie to spacer jak nad morzem. Za to piaszczysta plaża czeka na was nad stawami Echo. Niedzielny poranek, ok godziny 8, to duża szansa, że będziecie mieli całe to miejsce tylko dla siebie. Tutaj wyraźnie widać, z czego zbudowana jest gleba. Piasek łatwo ulega erozji, odkrywając dziwaczne kształty korzeni rosnących najbliżej drzew. 

Stawy Echo to kompleks kilku stawów, które powstały na przełomie lat 20. i 30. XX wieku. Jeszcze do 2002 r. Było ich 9, po ich naturalizacji zostały 4. Najlepszy okres na spacer to czas od wczesnej wiosny do listopada, kiedy zbiorniki napełnione są wodą. Od strony Zwierzyńca znajduje się system drewnianych pomostów i platform oraz bardzo ładna piaszczysta plaża.

Bukowa Góra

Ścieżka idąca od głównej bramy w Zwierzyńcu (naprzeciwko Ośrodka Muzealno-Edukacyjnego) doprowadzi was prosto na Bukową Górę, miejsce jednego z rezerwatów ścisłych Parku. Najpierw jednak, tuż za wejściem, po lewej stronie w okresie majowym zauważycie polanę pełną niewielkich fioletowych kwiatów. To barwinek pospolity, jeden z moich ulubionych leśnych kwiatów. Zgodnie z zasadami ochrony przyrody w parkanach narodowych nie usuwa się tu powalonych drzew. Jeśli nie zagrażają ludziom i nie utrudniają przejścia, zostają i porastają mchami, tworząc bajkowy klimat. 

Bukowa Góra to jeden z obszarów ochrony ścisłej i rezerwat, który powstał jeszcze przez założeniem parku narodowego. Z punktu widokowego rozciąga się widok na okoliczne pola.

Florianka i ikona św. Krzysztofa

Florianka to osada leśna położona przy drodze ze Zwierzyńca do Górecka Starego. Przy budynkach dawnego folwarku prowadzona jest obecnie hodowla zachowawcza konika polskiego, który jest symbolem RPN.

Tuż przed Florianką, jak i za skrętem w lewo znajdują się piękne aleje drzew.

Jeszcze jedną atrakcją tej okolicy jest ikona św. Krzysztofa stojąca przy rozstaju dróg. Autorem tego ponaddwumetrowego dzieła jest ukraiński ikonopisarz Siergiej Radkiewicz. Powstała w ramach 4. edycji Landart Festiwal w lipcu 2014 r.

Górecko Kościelne

Wybierając się na przejażdżkę do Górecka Górnego, można trasę przedłużyć i dojechać do Górecka Kościelnego. To miejsce polecił mi właściciel wypożyczalni rowerowej. Ok. 400 metrów przed wsią, po lewej stronie, znajduje się zapora wodna na rzece Szum i powstały dzięki niej zbiornik. Jest duża szansa, że nawet w sezonie turystycznym będzie tam mało ludzi. Jeszcze wcześniej znajduje się rezerwat Szum, ale niestety nie miałam czasu go zwiedzić.

Warto podjechać jeszcze do samego Górecka. Tuż za kościołem skręćcie w prawo i dojedźcie drogą do końca. Traficie tam na Aleję Dębów, przy czym kilka z nich to pomniki przyrody. Schodami w dół dojdziecie do kapliczki na wodzie. Jeśli macie mało czasu, to te okolice można odpuścić, ale mnie się tak dobrze jechało na rowerze, że kilkanaście kilometrów więcej sprawiło mi sporą przyjemność.

Szumy nad Tanwią i wodospad Jeleń

Na południowy-wschód od Zwierzyńca leży niewielka miejscowość Susiec. To właśnie w jej pobliżu znajdują się dwa ciekawe rezerwaty, będące częścią Puszczy Solskiej. Większy z nich i jednocześnie jedna z największych atrakcji Roztocza to Szumy nad Tanwią. Owe szumy to niewielkie progi rzeczne, na których tworzą się kaskady wodne.

Idąc od strony parkingu, trzeba przejść mostem na drugą stronę rzeki i tam zacząć spacer. Można wybrać jeden z dwóch wariantów. W tym krótszym, jeszcze zanim ścieżka odbije od rzeki, trzeba przejść mostkiem na jej drugą stronę, podążając za kierunkowskazem na wodospad Jeleń. W dłuższym idziecie dalej tym samym brzegiem i przechodzicie kilka kilometrów przez iglasty las. Do wodospadu Jeleń dojdziecie więc od innej strony.

A wodospad Jeleń ma imponujące, jak na Roztocze, 1,5 m wysokości (i 9 szerokości) i tym samym jest najwyższym wodospadem regionu. Pod koniec trasy trzeba przejść na drugi brzeg rzeki i wrócić tą samą drogą do głównej ulicy. 

Przy początku szlaku znajduje się spory parking. Za zostawienie tam samochodu trzeba zapłacić 10 zł.

Czartowe Pole

W „pakiecie” z Szumami nad Tanwią polecam rezerwat Czartowe Pole, chociaż jeśli będziecie jechać od strony Zwierzyńca, to właśnie tutaj traficie najpierw. Tuż przy ulicy znajduje się parking, na którym można zostawić samochód. Ścieżka dzieli się na część górną i dolną i mają zupełnie inny charakter. Ścieżka dolna przebiega przez las liściasty, wzdłuż rzeki Sopot. Zobaczycie tu powalone, omszałe pnie drzew, mostek, a także niewielkie ruiny dawnej papierni. Trochę jak w bajce. Cała trasa nie jest długa, dlatego w tej części nie śpieszcie się i nacieszcie się klimatem. Po dojściu do końca tej ścieżki trzeba skręcić w lewo i schodkami podejść do góry. Ja sprawdziłam też inną ścieżkę, idącą w prawo, ale możecie ją odpuścić — nie czeka tam żadna fantastyczna niespodzianka. 

Ścieżka górna to zwykła ścieżka przez las iglasty. Może nie wypada tak pisać, ale w porównania z tą dolną to cóż… nie ma tu tak wyjątkowego klimatu.

Cała pętla ma długość ok. 1,5 km i nawet przy wolnym tempie nie powinna zająć więcej niż godzinę.

Wieża w Suścu

A skoro już jesteście w tej okolicy, to przy okazji możecie zajrzeć na wieżę widokową w Suścu. Tę kamienno-drewnianą wieżę wybudowano w 2013 r. na najwyższym wzniesieniu okolicy, czyli Górze Grabowickiej. Nie jest to wybitne wzniesienie, ale pozwoli rzucić okiem na okolicę.

Mówi się, że Roztocze to polska Toskania i z tej wieży będziecie mieli okazję się o tym przekonać. Tuż obok jest niewielki parking.

Zamość

Roztocze przyrodą stoi, ale pobyt tam to świetna okazja, żeby zwiedzić Zamość. Dużo dobrego słyszałam o tym mieście, ale jest tak bardzo nie po drodze, że nie było wcześniej okazji, żeby tam zajrzeć. Na zwiedzanie starego miasta powinny wystarczyć dwie godziny. Centralny punkt starówki stanowi sporych rozmiarów rynek z ratuszem. Niektóre kamienice są odnowione i cieszą swoimi kolorami. Na każdej z nich jest informacji o jej nazwie i krótka historia.

Rynek w Zamościu zaprojektowany został przez włoskiego architekta Bernardo Morendo i ma imponujący rozmiar 100×100 metrów. Wpływy z Włoch uwidaczniają się też w postaci podcieni i zamojski Rynek Wielki stanowi jeden z największych podcieniowych rynków w Europie. Pierwotnie skromne, drewniane zabudowania z czasem zamieniały się na bardziej okazałe. Największe zmiany przyniósł wiek XVII, kiedy dobudowane zostały piętra. Tam też mieściły się mieszkania, natomiast na parterze lokowano sklepy.

Wschodni kraniec starówki otaczają pozostałości fortyfikacji Twierdzy Zamość. Wstęp na taras widokowy znajdujący się na dachu bastionu VII to 4 zł, możliwe jest też zwiedzanie podziemi.

Warto też zajrzeć do synagogi przy ul. Pereca 14. Ja trafiłam akurat na bardzo ciekawą wystawę o roli kobiet w czasie holokaustu.

Źródła informacji: strona RPN, ZCI, Wikipedia.

Leave a comment

%d bloggers like this: